Ten blog należy do spisu

poniedziałek, 23 stycznia 2012

44.

Rozpoczęłam kolejne zbieranie niteczek.
Bez pojemnika na odpadki mulinowe nie mogłabym już żyć, dlatego stwierdziłam, że mogę przystąpić znów do zabawy bo co mi szkodzi ;)
Od dawna odwiedzając rozmaite blogi i strony miałam chrapkę na swoje własne, osobiste etui na telefon. Jakiś czas temu dostałam w prezencie od Ani gruby filc, który od razu wydał mi się odpowiednią bazą na piórniki, etui i kosmetyczki. Ociągałam się długo ale w końcu jest.
Nie jest idealny ale jest. Może przy drugim podejściu wyjdzie mi lepiej.
Moja kolekcja dziurkaczy znów się powiększyła.
Teraz mam 7 sztuk.
Dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze. Jak już pewnie zauważyłyście, Blogger udostępnia od niedawna opcję odpowiedzi do poszczególnych komentarzy.
Zastanawiam się nad skorzystaniem z tej opcji. Nie wiem jak Wy ale ja rozdzielam komentarze na dwa typy. Jedne to pozdrowienia, słowa uznania dla przedstawionej w danym wpisie pracy. Drugi typ to konkretne pytania dotyczące na przykład technicznych spraw danej pracy lub innych kwestii poruszonych we wpisie bądź w innym miejscu na danym blogu. Żeby podtrzymać z Wami dialog chętnie odpowiadałabym w komentarzach na takie konkretne pytania. Zastanawiam się jednak czy osoba, która zada pytanie wróci by uzyskać odpowiedź. Zauważyłam, że autorki blogów stosują dwie metody. Jedne odpowiadają pod komentarzem z pytaniem a drugie w kolejnym poście.
Proszę, więc o to abyście wypowiedziały się jak u Was funkcjonuje komunikacja z gośćmi na Waszych blogach.

Pozdrowionka :)

niedziela, 22 stycznia 2012

43.

W moim rodzinnym domu tak się złożyło, że ja i oboje moich rodziców mamy te same inicjały. Natomiast urodziny obchodzimy kolejno po sobie. Ja w październiku, tata w listopadzie a mama w grudniu. Tacie od 15 lat w dniu jego święta zapalam świeczkę.
Mamie podarowałam na ostatnie urodziny własnoręcznie wykonane biscornu.
Igielnik jest w jej ulubionych kolorach i na kanwie ecru, żeby był mniej brudzący, na co mama zawsze zwraca uwagę przy wyborze wszelkich tkanin.
Wczoraj natomiast miała swoje święto moja babcia. Powstała na tą okazję karteczka.
Życzenia są w środku gdyż karteczki dla babci pełnią u niej w domu funkcję dekoracyjną pomieszczeń przez cały rok i stwierdziłyśmy, że w tej sytuacji umieszczanie życzeń wewnątrz kartek będzie korzystniejsze. Tak samo robię kartki dla mamy.
W tym miesiącu skończyłam hafcik na poduszkę.
Za jakiś czas dołączy do niego kolejny do kompletu.
Wzorek ze słoneczkiem jest w moim posiadaniu dzięki Cecylii, która obdarowała mnie kilkoma wspaniałymi gazetkami.
Hafciki przekażę Eli, która szyje podusie dla podopiecznych Marzycielskiej Poczty.
To nie jest moja pierwsza praca dla Fundacji. Tworzenie dla chorych dzieci daje ogromną satysfakcję. Sama zmagam się z chorobą na co dzień i wiem ile znaczy bezinteresowny gest ze strony drugiego człowieka, który daje poczucie, że nie jest się samemu na świecie.
Słyszałam natomiast od osób blogujących i tworzących dla Fundacji, że bywają posądzane o chęć autopromocji wspominając na swoich blogach o tym co robią dla Fundacji.
Nie wiem jaki byłby sens takiej autopromocji. Osobom, które tak twierdzą coś grubo się pomyliło i ciekawa jestem czy same byłyby w stanie zrobić coś dla choć jednego chorego dziecka. Tworzymy z własnych zasobów materiałowych, wysyłamy podarki na własny koszt, więc nie wiem skąd się w ogóle wzięło to pojęcie "autopromocji"? Jaki miałaby ona sens?
Ze swojej strony mogę za to powiedzieć, że ten czas spędzony na wyszywaniu haftów i tworzeniu kartek oraz breloczków zawsze uwieńczony jest dla mnie satysfakcją i świadomością, że kolejne dziecko dostając upominek stworzony przeze mnie, uśmiechnie się na jego widok. To uczucie jest bezcenne i daje mi siłę w zmaganiu się z własnymi kłopotami zdrowotnymi.
Poza tym wiem, że dzięki moim wpisom o haftach dla Fundacji kilka osób zainteresowało się tworzeniem dla Marzycielskich tak jak było ze mną gdy poznałam Elę.
Dobro do nas wraca i tego mnie właśnie Ela nauczyła.

Pozdrawiam serdecznie goszczących na moim blogu :)

wtorek, 17 stycznia 2012

42.

Prawie na ostatnią chwilę zapisałam się na TUSAL 2012
Jeśli nie mogłabym z powodów zdrowotnych opublikować zdjęcia ze słoikiem w terminie, zrobię to najszybciej jak to będzie możliwe.
Mój pojemnik tusalowy jest tym razem większy bo przed nami już nie tylko 5 miesięcy a calutki rok zabawy
Jak widać Nalewka Babuni rządzi :D Przy okazji powstała nowa zawieszka, która zdobi butelkę tusalową.
Jeszcze w starym roku rozpoczęłam wyszywać ten oto obraz dla Babci.
Dużo nie powstało. Były przerwy chorobowe, braki natchnienia i niedobór igieł. Kompozycja tego wzoru jest skomplikowana. Ciężko mi uwierzyć, że kiedyś tylko takie obrazy wyszywałam i w dodatku jedną ostrą igłą, którą ciągle gubiłam. To już 9 lat minęło jak zaczęła się moja przygoda z krzyżykami ...
Ok, dosyć marudzenia, pokazuję ile wyszyłam
Ponieważ mam na warsztacie kilka innych prac zrobiłam dwa igielniki na nowe igiełki.
Hafcik podszyty filcem i wypełniony bebeszkami z poduchy i igielnik gotowy. Wzorek mniejszego powstał z głowy, z resztek mulinowych i kanwowych.
Poza obrazkiem dla Babci pracuję nad haftami na poduszki dla chorych dzieci, które szyje Ela. Zrobiłam też kartkę i breloczek-zawieszkę, które jutro wyślę do jednego z podopiecznych Marzycielskiej Poczty.
Żeby nie było, że ciągle dziubię prezenty to teraz zaczęłam coś dla siebie.
Znalazłam kiedyś wzorek, w którym zabujałam się po prostu od pierwszego wejrzenia. Jednak ciągle coś stało mi na przeszkodzie. Głównie chodziło o kanwę. Nie chciałam wyszywać tego obrazu na 14ct z powodu jego rozmiarów 100 x 140 krzyżyków.
Niedawno dorwałam 18ct i jest idealna.
A oto ten wzorek
Dlaczego ten obrazek mnie tak ujął, odpowiedź znajdziecie poniżej
Fotka była robiona dość dawno temu i zanim natknęłam się na schemat.
Tyle obrazka mam na obecną chwilę

 Pozdrowionka :)


sobota, 7 stycznia 2012

41.

Już dawno po Świętach a ja mam jeszcze parę rzeczy do pokazania w tym temacie.
Dostałam kartkę od Magdy i kartkę oraz upominek od Kasi.
Bardzo dziękuję dziewczyny :) 
Chciałabym pokazać pozostałe kartki, które w tym roku zrobiłam. Oto one:
Przygotowałam także kartkę i upominek dla chłopca z Marzycielskiej Poczty:
Nie wiem jaki jest los jednej z moich przesyłek, która zawierała także kartkę i upominek. Obawiam się, że adresatka ma kłopoty zdrowotne i sprawa wyjaśni się w późniejszym czasie.
Pokażę zatem co było dodatkiem do kartki:
Przeglądając zdjęcia na komputerze odnalazłam fotkę filcowej zawieszki, którą podarowałam Teresie, mojej koleżance korespondencyjnej. Gdy pisałam o naszej wymiance zapomniałam o zawieszce. Oto ona:
Wracając do kartek to bardzo spodobało mi się ich tworzenie. Zaopatrzyłam się w kilka nowych akcesoriów do tworzenia kartek a w tym w dwa dziurkacze i przy tej okazji ozdobiłam pudełeczko po zapałkach w którym będę przechowywała scrapki.
Oto ono:
Kłopoty zdrowotne mnie ostatnio mocno gnębią. Staram się w miarę możliwości odwiedzać zaprzyjaźnione blogi. Nie zawsze będę jednak na bieżąco ale gdy tylko siły i możliwości pozwolą napewno zajrzę do Was. Chociaż myśl o zaprzestaniu prowadzenia bloga krąży mi po głowie, to jednak narazie nie chciałabym tego robić.
Jak już kiedyś wspominałam choruję przewlekle na różne schorzenia. Głównie chodzi o kręgosłup, który jak wiadomo robótek nie lubi. Teraz mi się przyplątały nowe sprawy...
Siły do tworzenia nie zawsze będą i możliwości zaopatrzenia w materiały robótkowe będę miała ograniczone.
Mam w zapasie jeszcze parę zaległych prac do pokazania a potem zobaczymy ...

Życzę Wam Wszystkiego Dobrego,
Aneta :)