Ten blog należy do spisu

niedziela, 22 stycznia 2012

43.

W moim rodzinnym domu tak się złożyło, że ja i oboje moich rodziców mamy te same inicjały. Natomiast urodziny obchodzimy kolejno po sobie. Ja w październiku, tata w listopadzie a mama w grudniu. Tacie od 15 lat w dniu jego święta zapalam świeczkę.
Mamie podarowałam na ostatnie urodziny własnoręcznie wykonane biscornu.
Igielnik jest w jej ulubionych kolorach i na kanwie ecru, żeby był mniej brudzący, na co mama zawsze zwraca uwagę przy wyborze wszelkich tkanin.
Wczoraj natomiast miała swoje święto moja babcia. Powstała na tą okazję karteczka.
Życzenia są w środku gdyż karteczki dla babci pełnią u niej w domu funkcję dekoracyjną pomieszczeń przez cały rok i stwierdziłyśmy, że w tej sytuacji umieszczanie życzeń wewnątrz kartek będzie korzystniejsze. Tak samo robię kartki dla mamy.
W tym miesiącu skończyłam hafcik na poduszkę.
Za jakiś czas dołączy do niego kolejny do kompletu.
Wzorek ze słoneczkiem jest w moim posiadaniu dzięki Cecylii, która obdarowała mnie kilkoma wspaniałymi gazetkami.
Hafciki przekażę Eli, która szyje podusie dla podopiecznych Marzycielskiej Poczty.
To nie jest moja pierwsza praca dla Fundacji. Tworzenie dla chorych dzieci daje ogromną satysfakcję. Sama zmagam się z chorobą na co dzień i wiem ile znaczy bezinteresowny gest ze strony drugiego człowieka, który daje poczucie, że nie jest się samemu na świecie.
Słyszałam natomiast od osób blogujących i tworzących dla Fundacji, że bywają posądzane o chęć autopromocji wspominając na swoich blogach o tym co robią dla Fundacji.
Nie wiem jaki byłby sens takiej autopromocji. Osobom, które tak twierdzą coś grubo się pomyliło i ciekawa jestem czy same byłyby w stanie zrobić coś dla choć jednego chorego dziecka. Tworzymy z własnych zasobów materiałowych, wysyłamy podarki na własny koszt, więc nie wiem skąd się w ogóle wzięło to pojęcie "autopromocji"? Jaki miałaby ona sens?
Ze swojej strony mogę za to powiedzieć, że ten czas spędzony na wyszywaniu haftów i tworzeniu kartek oraz breloczków zawsze uwieńczony jest dla mnie satysfakcją i świadomością, że kolejne dziecko dostając upominek stworzony przeze mnie, uśmiechnie się na jego widok. To uczucie jest bezcenne i daje mi siłę w zmaganiu się z własnymi kłopotami zdrowotnymi.
Poza tym wiem, że dzięki moim wpisom o haftach dla Fundacji kilka osób zainteresowało się tworzeniem dla Marzycielskich tak jak było ze mną gdy poznałam Elę.
Dobro do nas wraca i tego mnie właśnie Ela nauczyła.

Pozdrawiam serdecznie goszczących na moim blogu :)

6 komentarzy:

  1. Czekamy na wyszyte słoneczko.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Stworzyłaś piękne hafty! Masz rację - dobro do nas powraca i to ze zdwojoną siłą. Nie rozumiem tych, którzy mówią o autopromocji. Informacje tego typu są potrzebne, żeby inni, którzy mają trochę czasu i ochoty na sprawianie przyjemności innym mogli to zrobić. Pozdrawiam i życzę zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak pięknie to napisałaś. Łzy mi się cisną do oczu. Pomaganie daje tyle satysfakcji, każdy uśmiech dziecka, każde miłe słowo od zatroskanego rodzica. Ja się nie zmienię, ale mam nadzieję, że zmieniam mój mały świat. Dziękuję za wszystkie hafciki i nie tylko, które tworzysz z myślą o dzieciach i o innych. Buzialki ślę gorące.

    OdpowiedzUsuń
  4. Te hafciki dla dzieci na poduszki sa slodkie napewno Ela uszyje ladne poduszeczki albo poduszeczke i napewno jakies dziecko bedzie mialo wielki usmiech na twarzy jak dostanie taka poduszeczke od Anetki.
    Kartka dla babci super jak wszystkie twoje kartki. Az milo popatrzec na twoje robotki... :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne hafty
    Ja mam nadzieję, że dzięki prezentacji haftów dla Fundacji znajdzie się więcej pomagających
    xxx-maniaczek :-)
    Wysłałam meila.

    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie jest podobnie mój mąż i ja mamy imiona na M i naszej córeczce też daliśmy imię na M, wydawało nam się to super chociaż w przyszłości jak ktoś zaadresuję list tylko pierwszą literką imienia to może być kłopot :) Ale ogólnie uważam to za super sprawę.
    Prezent który wykonałaś dla mamy jest bardzo subtelny. Babcie rozumiem bo u mnie również kartki od Ciebie zdobią moje półki i są cały czas narażone na podziwianie :)
    Co do marzycielskiej poczty to nie przejmuj się negatywnymi komentarzami bo to chyba jakieś zakompleksione osoby piszą, które nic same nie mogą sklecić i zazdroszczą. To co robisz jest fantastyczne, mam nadzieje że czas mi pozwoli by też do Was dołączyć.
    Księżyc śliczny, dla milusińskich.
    Podoba mi się też sposób oprawy słoneczka w ramkę - bardzo radosne połączenie kolorystyczne.

    OdpowiedzUsuń