Ten blog należy do spisu

wtorek, 27 września 2011

31. Rozmaitości :)

Dziś przypada dzień zdania raportu TUSAL-owego. A oto stan mojego słoiczka na dzień dzisiejszy:
Wyszyłam Kopciuszka na SAL z księżniczkami. Wstawiam dwie fotki ponieważ nie umiałam zrobić ładnej.
Gratuluję dziewczynom, które złapały bakcyla i wyszywają już którąś z kolei księżniczkę. Gorąco Wam kibicuję :) Ja nie czuję się zbyt mocna w wyszywaniu postaci i chcę podziękować Violi za wsparcie podczas tworzenia Kopciuszka  a Agnieszce dziekuję za zabawę :) Hafcik już jest gotowy do wysłania.

Ostatnio spotkała mnie bardzo miła niespodzianka. Dostałam prezent urodzinowy od Justyny. Niespodzianka to dla mnie podwójna bo Justyna pocztą pantoflową zdobyła mój adres.
A oto prezenciki:
Dziękuję Justynko bardzo serdecznie za te prezenty i za poruszające życzenia urodzinowe :)
Mimo, że widmo szpitala się odemnie oddaliło to jutro zaczynam cykl podróży na zabiegi lecznicze w Szczecinie. Prawdopodobnie będę co tydzień jeździć przez miesiąc, może dłużej. Książki się przydadzą bo to będzie każdorazowo całodniowa eskapada. Mam jeszcze drugą, wypożyczoną z biblioteki. Oto ona:
Nie miałam za wiele styczności z książkami tej autorki. Szczerze mówiąc nie przepadam za nią. Judyta mnie jakoś nie zainteresowała. Ale tą powieść raczej przeczytam do końca (jestem na 50-tej stronie).
***
>>>Z ostatniej chwili<<<
Rano zredagowałam ten tekst a po obiedzie otrzymałam kolejny prezent. 
Elunia Moja Kochana czyta w moim sercu i myślach. Uszyła specjalnie dla mnie śliczną torebkę listonoszkę. Przygotowała również własnoręcznie kartkę a w środku są życzenia... Elu jak Ty mnie dobrze zdążyłaś poznać...
A oto wszystkie te cudowności :
Torebeczka:
Podszeweczka torebeczki:
 Karteczka:
I łakocie, którymi niestety wyczęstuję gości bo dla mnie są one zakazane :
Dziekuję Eluś. Nie umiem wyrazić podziwu dla Ciebie. Córka, żona, matka, pracownica, studentka i jeszcze dobra wróżka do tego - to cała Ty :)

poniedziałek, 19 września 2011

30. Jestem :)))

No laski, normalnie chyba dzięki Waszym życzeniom okazało się, że nie idę do szpitala.
Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia jakie od Was dostałam.
Sprawa wygląda tak, że "dzięki" niekompetencji lekarza najadłam się strachu i zmarnowałam kupę nerwów. Dziś byłam u drugiego lekarza od którego miałam trafić już na oddział. Okazało się, że leczenie miałam złe i że tamten pierwszy lekarz zwyczajnie nie wiedział jak mnie leczyć ale nie przeszkadzało mu to w tym by mnie nastraszyć, że będzie konieczna operacja, która na zawsze zmieniłaby moje życie w drastyczny sposób. To były bardzo trudne dni dla mnie i moich bliskich a dla tego lekarza 5 minut za które jeszcze dostanie wypłatę z naszych podatków.
Dziś dostałam receptę na podwójną dawkę antybiotyków na 3 tygodnie a zatem szampana z okazji 30-tki napiję się tydzień po urodzinach ale dobre i to ;) Nadal nie czuję się najlepiej bo dopiero zaczęłam brać właściwe leki ale przynajmniej stres nie będzie już mnie zżerał a to już 50% sukcesu.
Trochę też czasu minie zanim wrócę do siebie bo zdążyłam się nieźle roztroić nerwowo.
Przejdę więc do innego tematu.
Będąc dziś w trasie dostałam esmska od Ani że paczuszka z wymianki kawowej do niej dotarła. Ania jest zadowolona z prezentu a zatem cieszę się i ja, że mogłam sprawić jej radość. A oto co przygotowałam :
Głównym elementem paczuszki jest pinkeep z motywem przewodnim wymianki:
To jest mój drugi pinkeep. Lubię je ale te szpilki są drogie. W jednym pudełku jest tylko kilka w danym kolorze. Zastanawiam się czy nie robić ze zwykłymi szpilkami ...

Dzięki Wam jeszcze raz za każde dobre słowo,
Pozdrowionka :)

piątek, 16 września 2011

29. To znowu ja - pamiętacie mnie jeszcze ? ;)

Ostatnio spotkało mnie kilka niespodzianek. Jedną z nich jest paczuszka od Danieli, która postanowiła odwdzięczyć się za karteczki, które kiedyś dla niej zrobiłam. Nie spodziewałam się takich cudownych prezentów. Po cichu marzyłam o tym by zobaczyć na żywo prace Danieli. I jeszcze kilka słodkich i ślicznych drobiazgów do tego mi się dostało . A oto całość po otwarciu koperty. Słodycze zniknęły zaraz potem :)
Postscriptum do Danieli : uzależniłam się przez Ciebie od gorącej czekolady :) Ale narazie nie narzekam bo wagę mam zepsutą :)
To są natomiast karteczki, które zrobiłam dla Danieli. Autorką zdjęć jest obdarowana.
 Druga niespodzianka to kartka od Kasi
Kasia wakacjuje jeszcze a zatem tym bardziej dziękuję jej bardzo za pamięć.
Z hafcików powstały misie i taki śmieszny mały jeż:
Kupiłam sobie poza tym w necie kanwę 
Wzięłam białą 16 ct i błękitną 14 ct. Fajnie się na nich wyszywa.

Teraz zmiana tematu. Od jakiegoś czasu mam problemy zdrowotne. Nie od dziś i nie od wczoraj ale jakoś się do tej pory nie składało by o tym pisać. Ostatnio mi się niestety pogorszyło. Dlatego też mniej Was niestety odwiedzam :( Zwykle sobie jakoś z takimi pogorszeniami radziłam. Ale dziś dostałam wynik badań i znam już przyczynę tego pogorszenia. Po niedzieli jadę do szpitala. Na 99% będę operowana. Ten 1% to moje marzenia. Co będzie potem, nie wiem, bo nie wiem jak poważną operację wymyślą Housy (doktorzy;).
Dziś zbiegiem okoliczności znalazłam na necie prawie identyczny kawałek kartki, który wisi nad moim łóżkiem od ukończenia liceum. A czemu "prawie" identyczny ? Kto dojrzy różnicę ?
Dziś też udało mi się pozałatwiać sprawy najpilniejsze. Paczuszka na  wymiankę kawową i hafciki na kieszonki poleciały w świat. Dziękuję Chadze i CyberJulce za wyrozumiałość i za ciepłe słowa. Dziewczyny, które czekają na prezent odemnie proszę o cierpliwość. Eli i Violi, dziękuję za wsparcie. Cieszę się, że poznałam tu tyle wspaniałych osób. Słusznie mnie korciło by zostać Waszą sąsiadką blogową. uwielbiam nasze miasteczko. Natomiast Candy rozstrzygnę raczej później. Kto by pomyślał, że 30-te urodziny spędzę w szpitalu. No cóż, życie jak pudełko czekoladek ...

Wszystkich Was serdecznie pozdrawiam i dziękuję za to, że jesteście ;)

niedziela, 4 września 2011

28. Kieszonkowo, Sal z księżniczkami i nowe projekty.

Nadal siedzę  nad tajnymi projektami. Kilka mam już szczęśliwie zakończonych, a kilka się robi:)
Ukończyłam drugą serię hafcików na kieszonkowo:
Na tablicę pchają mi się już kolejne wzorki:
Dziś bym już je zaczęła ale moje mulinki miały wypadek. Wyłożyłam oba pudełka żeby skompletować kolory do misiów, położyłam je otwarte na pufie i poszłam do kuchni po kawkę. I nagle słyszę "ciach trach" i bynajmniej nie niedzielną wiązankę (...) Wpadam do pokoju a tam my mother zbiera muliny z podłogi. Nie wiem jak ona tego dokonała ale pudełka zostały puściutkie, wyleciały wszystkie bobinki i zapasowe motki. A zatem popołudnie spędziłam na układaniu mulin.
Obiecuję sobie każdego dnia, że nie podejmę się niczego nowego dopóki nie ukończę aktualnych spraw i nie zrealizuję dawno planowanych prac. I co ? I ciągle coś nowego mnie kusi. Dwa dni temu Chaga ogłosiła zabawę Sal z księżniczkami. I przez te dwa dni tłukłam się po łapkach żeby się nie pokusić. Wymyśliłam sobie przynajmniej 5 powodów dla których nie powinnam tego robić. Dziś po południu tych powodów było już tylko połowa a zanim zaczęłam pisać tego posta zapisałam się :) Wybrałam trzy wzory. Ile z nich wyszyję nie wiem, zobaczę jak mi będzie szło.
A oto "moje księżniczki" :
Już kilka miesięcy temu zaczęłam planować wyszycie kilku obrazków dla mojej babci. Niestety jak do tej pory tylko obfastrygowałam kanwy i tak mniej więcej skompletowałam muliny. Pomyślałam, że chyba jedynym wyjściem będzie je zacząć i dziubać równolegle z bieżącymi projektami. (Tak na marginesie to przy Was się tego nauczyłam :))) Takie obrazki będę wyszywać dla babci:
Ostatnio zrobiłam porządek z datami na blogu. I teraz nawet nie widać, że przeniosłam się z bloxa. No i jestem prawie gotowa by skasować tamtego bloga. Wszystkie wpisy od razu przeniosłam tutaj, tylko komentarzy żal :(
Tak à propos pewnie zmiana interfejsu bloggera była przyczyną tych usterek, które ostatnio miały miejsce. Chyba coś nadal zmieniają bo mam nadal kłopoty z dodawaniem fotek na bloga.
Na koniec skecz, który ostatnio mnie rozwalił. Ilekroć go oglądam, płaczę ze śmiechu. Może nie wszystkim przypadnie do gustu ale z kabaretami już tak jest ;)

Pozdrowionka :)