Ten blog należy do spisu

poniedziałek, 25 lipca 2011

20. Chyba wywołałam to lato :)

Otrzymałam kolejne odznaczenie. Tym razem od Agnieszki, autorki bloga Haftowane życie. Bardzo dziękuję Agnieszko.
Ostatnio dostałam natchnienia twórczego. Wyjęłam swoją magiczną kulę,
czyli moje resztki muliny i powstała taka zakładka:
Poszalałam i wyczesałam swojego pierwszego w życiu chwościka. Najbardziej w tej zakładce podoba mi się hafcik. Z konturami  mordowałam się straszecznie ale się zawzięłam i jakoś je przeżyłam. Natomiast wykończenie mogło mi wyjść lepsze... Chwościk też taki sobie ale jest.
Wzorek powstawał spontanicznie. Starałam się urozmaicać kształty klocków i dobierać w miarę kontrastowo kolejne kolory z magicznej kuli a inpiracją do niego była gra tetris, w którą lata temu namiętnie grałam.
Poza tym po konsultacjach z Violą nabyłam drobniuśką kanwę 20 ct
Będę próbować dziubać na niej Wilsonki czyli wzory inpirowane szkicami Ty Wilsona.
Wyszyłam też obrazek Spidermana
Pewien chłopiec z Marzycielskiej Poczty jest wielbicielem tej postaci. I teraz mam dylemat. Obrazek, kartka, notesik? A może jeszcze coś innego. Czyli jak ten hafcik wykończyć. A może tego pająka i pajęczynę wypruć i zrobić breloczek? Teraz mi przyszedł taki pomysł do głowy.

A teraz to co zapowiadałam w poprzednim poście. MALUTKI KONKURSIK :)
Kończę przygotowywać paczkę dla Eli
Zrobiłyśmy mały interes i dopiero mogę jej wysłać przesyłkę.
Naszykowałam sobie już wzorki na następne hafciki do torebeczek, które szyje Ela.
Tym razem będę wyszywać... No właśnie co to będzie?
Kto zgadnie w jakim klimacie będą moje kolejne hafciki na kieszonkowo dostanie odemnie upominek w terminie do końca wakacji.

Pozdrowionka :)




19. Lato, lato, gdzie jesteś ?

Ostatnio często zadaję sobie to pytanie. Zwłaszcza w nocy gdy nie mogę zasnąć z zimna...
Chciałam wczoraj wieczorem napisać posta ale z nagłych przyczyn musiałam zmienić plany. Z tego też powodu nie mogłam Was poodwiedzać.

Dostałam miłe odznaczenie od Tiny31 z bloga O moim hobby i sprawach dnia codziennego
Dziękuję Ci Justynko :)

A oto "siedem rzeczy o mnie", by trochę bardziej przybliżyć Wam moją osobę:
1. Zawsze za dużo bym chciała zrobić w jednym czasie.
2. Nie znoszę niesprawiedliwości i bezsilności oraz buractwa.
3. Nałogowo oglądam Boso przez świat, Animal Planet, Travel.
4. Zdecydowanie nie lubię horrorów.
5. Uwielbiam placki ziemniaczane i kopytka.
6. Paliłam papierosy 14 lat. 13 kwietnia rzuciłam palenie na zawsze.
7. Staram się dostrzegać jasne strony życia i żyć według motta mego bloga.


Nie posyłam tego odznaczenia do konkretnych osób, ale dedykuję je wszystkim artystycznym duszyczkom :)

Mam trochę do opowiedzenia i będzie mała zabawa na moim blogu ale o tym w kolejnym wpisie.

Pozdrowionka

poniedziałek, 18 lipca 2011

18. Nowe pomysły

Na wstępie bardzo dziękuję Wam za życzenia imieninowe :)
W weekend planowałam zrobić pamiątkę na ślub pewnej młodej pary. Zauroczyła mnie kartka Violi
Naszykowałam sobie wzór i resztę zabawek do wyszywania. Jednak gdy przemyślałam sobie to wszystko, postanowiłam zmienić koncepcję. Mój hafcik byłby dużo większy (kanwa 14 ct). Oprawianie go w ramkę a potem skazywanie go na podróż do Szczecina jakoś mi się przestały widzieć. Posiedziałam, pomyślałam, poszperałam w necie i popędziłam na ekspresowe zakupy. Nie dostałam oczywiście wszystkiego na co liczyłam ale nie jest źle.
No i stworzyłam cuś takiego :
Dłubałam dwa dzionki. Proszę się nie śmiać. Ja wiem, że tym, którzy są z tą techniką zaznajomieni takie kartki wyfruwają spod igły w czasie wieczornego filmu ;)
No cóż, chyba mogę powiedzieć, że nauczyłam się nowej techniki haftu. No i wreszcie znam nie tylko ze słyszenia nici metalizowane. Czemu ten wynalazek daje tak piękne efekty a jednocześnie jest tak upierdliwy?
W ramach ciekawostki Pani w pasmanterii (bardzo miła), jednak nie miała pojęcia co to są nici metalizowane. Dobrze, że je zlokalizowałam pod mydełkami krawieckimi :) Poza tym Miła Pani obiecała zostawić mi pudełka po mulinie. Na pewno się przydadzą.
A więc kartkę mam, że tak powiem zaliczoną. Nie wiem jeszcze jak ozdobić kopertę. Czy wogóle to robić? Nadrukować coś? Nie mam pojęcia.
W czasie tamtych szybkich zakupów wstąpiłam do sklepu, w którym już dawno zamawiałam nożyczki ozdobne. I tak jak czekałam na nie chyba z miesiąc, to jak raz, teraz były. Czekały na mnie a ja ... wypłukałam się z gotówki, bo w pośpiechu chwyciłam tylko parę złotych. Ponieważ przyszły tylko dwie pary, poprosiłam o odłożenie jednej. Dziś biegusiem poleciałam po nie co by wykończyć tą karteczkę. Nożyczki są w komplecie z czterema wymiennymi ostrzami  i wyglądają tak :
Całość kosztowała 25 złotych. Ciekawe czy będą wytrzymalsze od Herlitzów za 9 złotych (oczywiście z jednym ostrzem). Tamte wspominam bardzo niemiło.
Ponieważ planuję kilka nowych hafcików, poczułam potrzebę posiadania nowego igielnika. Ten powstał szybciej niż kartka i wygląda tak:

Obszyłam poduszeczkę łańcuszkiem z kursiku u Cyber Julki
Tak samo zrobiłam pętelkę w filcowym serduszku.
Robótek i zajęć różnych mam masę i nawet nie mam kiedy poczytać. Ostatnio kupiłam gazetę, w której była książka jako prezent. Książeczka niewielka ale mnie wciągnęła literatura podróżnicza. Oto gazetka i książeczka:
Szybko przeczytałam gazetkę i książeczkę i poczułam niedosyt. Pomknęłam na Allegro i dorwałam za grosze taką oto książkę :
Niestety jeszcze nie miałam kiedy siąść z nią w spokoju. Trzeba to będzie nadrobić.

Przesyłam wszystkich odwiedzającym pozdrowionka i życzę udanego tygodnia :)

sobota, 16 lipca 2011

17. Witajcie :)

Ostatnio jakiś pech mnie prześladował. Jak zauważyła Tina31 opublikowałam post, który zaraz zniknął. Zachciało mi się nowego wyglądu bloga. Jak zaczęłam kombinować, to posypał mi się cały układ strony. Po dłuższej walce straciłam siły, walnęłam ten post, którego nie ma i poszłam spać. A po jakimś czasie siadłam, zaczęłam znowu kombinować i wyszło mi to co widać. Kolaż, który widać w nagłówku jest ładniejszy. Gdy go tam wsadziłam, wziął i zbrzydniał. Będę się starała pomału coś z tym zrobić bo mnie to z deka wnerwia.
Skończyłam krokusika i słonecznik z serii kwiatowych karteczek.
Słonecznik i krokusik powędrowały do mojej babci. Maczek został u mamy. Ale teraz są zazdrosne jedna o drugą. I szykuje mi się wyszywanie całej serii jeszcze raz ;)
Wyszyłam pierwszą serię hafcików dla Eli, która szyje cudowne torebeczki dla dziewczynek z Marzycielskiej Poczty.
 Jakiś czas temu zrobiłam mimochodem taką zawieszkę z filcu :
Ela od razu wymyśliła, że może takie cuś służyć jako zawieszka do jej torebek. Umówiłyśmy się, że jej wyślę ten mój prototyp i ona oceni co tam ewentualnie zmienić by dostosować do torebki :) Ten tworek powyżej trochę krzywawo mi się zszył ale to pierworodny, więc chyba można na to przymknąć oko ;)
13 lipca minęły 3 miesiące jak nie palę. Jutro będą moje imieniny. A na liczniku odwiedzających mojego bloga wynik 478. Co do tego wyniku to mam pewne wątpliwości. Jest to prawdopodobne czy ten licznik fisiuje?
W każdym razie myślę nad jakimś Candy. Mam trochę pomysłów ale jeszcze trochę czasu się pozastanawiam.
Pozdrowionka :)




poniedziałek, 4 lipca 2011

16. Co się słucha ...

26 czerwca rozpoczęła się trasa koncertowa organizowana przez TVP 2 i Radio Zet. Zetki słucham codziennie od kilku lat. Właściwie nie uznaję żadnej innej stacji radiowej. No tak już mam i nic nie zrobię ;)
Dlatego w ostatnią niedzielę czerwca zasiadłam przed telewizorem i oczywiście włączyłam kanał 2. Podobał mi się występ BlueCafe, których lubię odkąd rozstali się z Tatianą O. Fajnie, że wygrali, ich obecne piosenki są naprawdę miłe dla ucha. "Czas nie będzie na nas czekał" i "Buena" od dawna sobie nucę ;)
Jednak najbardziej zawładnął mną zespół Sunrise Avenue. Sprawili, że przez kilka następnych dni słuchałam tylko ich kawałków a jak nie słuchałam to i tak w uszach szumiały mi ich nutki.
Wciąż zachodzę w głowę jak to się stało, że ich dwa kawałki słyszałam niejednokrotnie w radiu i chociaż podobały mi się, to nie zwróciłam na nich jakiejś specjalnej uwagi. I tak po tym koncercie mnie trafiło i nie chce puścić. Dawno żadna muza aż tak nie przypadła mi do gustu.  Bardzo żałuję, że Opole jest odemnie tak daleko. Chociaż nie przepadam za koncertami na żywo to ten zespół bardzo chętnie bym zobaczyła "live". Okazuje się że chłopaki grają już od 2002 roku i wydali w tym czasie aż 4 płyty. Gdzie ja byłam jak oni zaczęli grać? No tak, wtedy chyba zaczynałam uczyć się wyszywać :D
Wczoraj, podczas kolejnego wieczoru z Latem Zet i dwójką, który tym razem odbył się w Zielonej Górze, z przyjemnością słuchałam Iry i laureatki koncertu Sylwii Grzeszczak. Sylwia zadebiutowała w 2008 roku nagrywając płytę wraz ze znanym raperem Liberem. Płyta nosi tytuł "Ona i on" i już dawno jest wśród moich ulubionych. Sylwia jest młodą, śliczną i bardzo utalentowaną kobietą. Obecnie podbija rynek muzyczny singlem "Małe rzeczy".  Bardzo cenię sobie wokalistów śpiewających i grających na jakimś instrumencie. Sylwia gra na fortepianie a lider zespołu Sunrise Avenue gra na gitarze.

Już jestem ciekawa kolejnego koncertu.
Przesyłam wszystkim serdeczne pozdrowionka :)




sobota, 2 lipca 2011

15. Po przerwie

Witam wszystkich bardzo serdecznie :) Nie byłam aktywna na blogu przeszło tydzień gdyż miałam trochę problemów zdrowotnych i osobistych. Obecnie moje sprawy pomału się prostują.
Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze i za chęć pomocy odnośnie poduszki. Niestety ja już nie zamierzam nic robić w tym kierunku. Haft jest na  sztywnej kanwie takiej jakby drucianej ( z takiego czegoś robione są kanwy drukowane), więc raczej flizelina tu odpada. Z tego co się orientuję flizelinę się przyprasowuje a taka kanwa żelazka raczej nie lubi. Nie jestem krawcową, nie mam maszyny więc dla mnie to jest już nie do naprawienia. Nie wiem nawet czy taką kanwę można szyć na maszynie. Gdyby któraś z Was chciała się pobawić , to ja chętnie odstąpię ten hafcik :)
Mimo, że nie byłam ostatnio w najlepszej formie psycho-fizycznej to jednak coś robić trzeba było i nadgoniłam z czytaniem 657 stronicowej knigi. Według mnie fajnie się czyta tą powieść, dużo się  w niej dzieje i ciekawie opisywane są uczucia bohaterów. Nie brakuje oczywiście humoru. A oto okładka i opis wydawcy :
"Trzy skłócone trzydziestolatki na splątanych ścieżkach uczuć. Gemma, utalentowana organizatorka przyjęć, nigdy by nie przypuszczała, że najlepsza przyjaciółka opęta mężczyznę jej życia, a od matki, po wielu latach małżeństwa, odejdzie stary ojciec! Ale i Lily, wzięta pisarka, nie czuje się dobrze z tym, że ukradła Gemmie Antona i na dodatek nie ma pomysłu na nową powieść. Tymczasem na tekst czeka już Jojo, agentka literacka, która właśnie jak idiotka zakochała się w żonatym szefie..."
Co zaś do robótek to jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch pudełek na muliny. Razem prezentują się tak :
Poza tym, zebrałam się nareszcie aby spróbować sił w hafcie strukturalnym według kursu Kasi
Narazie wypróbowałam kursik z prostokątem. Już mnie korci próbować następne. A oto co stworzyłam dziś przed południem :
Hafcik zrobiłam już dawno temu w ramach "podoba mi się ale jeszcze nie wiem co z nim zrobię"  I tak wykorzystałam go dziś do tej testowej karteczki. Co myślicie o takiej oprawie haftu xx na karteczce ?
Pozdrowionka :)