Ten blog należy do spisu

poniedziałek, 18 lipca 2011

18. Nowe pomysły

Na wstępie bardzo dziękuję Wam za życzenia imieninowe :)
W weekend planowałam zrobić pamiątkę na ślub pewnej młodej pary. Zauroczyła mnie kartka Violi
Naszykowałam sobie wzór i resztę zabawek do wyszywania. Jednak gdy przemyślałam sobie to wszystko, postanowiłam zmienić koncepcję. Mój hafcik byłby dużo większy (kanwa 14 ct). Oprawianie go w ramkę a potem skazywanie go na podróż do Szczecina jakoś mi się przestały widzieć. Posiedziałam, pomyślałam, poszperałam w necie i popędziłam na ekspresowe zakupy. Nie dostałam oczywiście wszystkiego na co liczyłam ale nie jest źle.
No i stworzyłam cuś takiego :
Dłubałam dwa dzionki. Proszę się nie śmiać. Ja wiem, że tym, którzy są z tą techniką zaznajomieni takie kartki wyfruwają spod igły w czasie wieczornego filmu ;)
No cóż, chyba mogę powiedzieć, że nauczyłam się nowej techniki haftu. No i wreszcie znam nie tylko ze słyszenia nici metalizowane. Czemu ten wynalazek daje tak piękne efekty a jednocześnie jest tak upierdliwy?
W ramach ciekawostki Pani w pasmanterii (bardzo miła), jednak nie miała pojęcia co to są nici metalizowane. Dobrze, że je zlokalizowałam pod mydełkami krawieckimi :) Poza tym Miła Pani obiecała zostawić mi pudełka po mulinie. Na pewno się przydadzą.
A więc kartkę mam, że tak powiem zaliczoną. Nie wiem jeszcze jak ozdobić kopertę. Czy wogóle to robić? Nadrukować coś? Nie mam pojęcia.
W czasie tamtych szybkich zakupów wstąpiłam do sklepu, w którym już dawno zamawiałam nożyczki ozdobne. I tak jak czekałam na nie chyba z miesiąc, to jak raz, teraz były. Czekały na mnie a ja ... wypłukałam się z gotówki, bo w pośpiechu chwyciłam tylko parę złotych. Ponieważ przyszły tylko dwie pary, poprosiłam o odłożenie jednej. Dziś biegusiem poleciałam po nie co by wykończyć tą karteczkę. Nożyczki są w komplecie z czterema wymiennymi ostrzami  i wyglądają tak :
Całość kosztowała 25 złotych. Ciekawe czy będą wytrzymalsze od Herlitzów za 9 złotych (oczywiście z jednym ostrzem). Tamte wspominam bardzo niemiło.
Ponieważ planuję kilka nowych hafcików, poczułam potrzebę posiadania nowego igielnika. Ten powstał szybciej niż kartka i wygląda tak:

Obszyłam poduszeczkę łańcuszkiem z kursiku u Cyber Julki
Tak samo zrobiłam pętelkę w filcowym serduszku.
Robótek i zajęć różnych mam masę i nawet nie mam kiedy poczytać. Ostatnio kupiłam gazetę, w której była książka jako prezent. Książeczka niewielka ale mnie wciągnęła literatura podróżnicza. Oto gazetka i książeczka:
Szybko przeczytałam gazetkę i książeczkę i poczułam niedosyt. Pomknęłam na Allegro i dorwałam za grosze taką oto książkę :
Niestety jeszcze nie miałam kiedy siąść z nią w spokoju. Trzeba to będzie nadrobić.

Przesyłam wszystkich odwiedzającym pozdrowionka i życzę udanego tygodnia :)

12 komentarzy:

  1. Karteczka jest śliczna i dokładnie wykonana, przyjrzałam jej się z bliska, bo ja takich nie umiem! Igielniczek super wyszedł!Nozyczki fajne, ja używam sporadycznie, więc kupiłam sobie takie szkolne dla dzieci, chyba za 3zł, ale nie pamiętam dokładnie, ale jakoś wywiązują się z roli!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kartka wyszła pięknie! Dobrze, że tyle tyle w Internecie, można wyszywać całe wieczory :) Co do nożyczek to ja mam z BIedronki i niektóre już się stępiły, ale dosyć dobrze służą. Będę musiała się zaopatrzyć w nowe i bardziej wytrzymalsze wzory :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anetko ależ miło się ten wpis czytało, energetycznie, oj naładowałaś mi akumulatorki. A karteczka (jak już wspominałam wczoraj) jest piękna, Delikatna i elegancja. Igielniki jupiiiii

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tych nożyczek z wymiennymi ostrzami nie byłam zadowolona, ale może Tobie lepiej posłużą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anetko, proszę o adresik na maila. Nie ukrywam, że chciałabym Ci wysłać pocztówkę z wakacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też nie jestem zadowolona z nożyczek. Wiele cierpliwości muszę mieć gdy ich używam :)

    Karteczka elegancka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wracam z wakacji a tu od razu tyle do podziwiania :) kartka wyszła Ci boska, igielnik na pewno okaże się pomocny (zresztą aż miło się na niego pogapić:D) a nożyczki mam nadzieję, że się sprawdzą i już nie mogę się doczekać aż zobaczę co spod nich wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Anetko, Twoja kartka z haftem matematycznym wyszła rewelacyjnie! A skoro Wilsonki Ci się podobają, to pewnie jeszcze nie raz znajdziesz okazję, by je wyszyć :) Igielnik też słodziutki, oby dobrze służył.... A Pawlikowską też uwielbiam czytać i teraz czytam "Blondynka w dżungli". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. tu Ci też napiszę :) o kanwie, z tych drobnych, Panamę (drobna a tania) zamawiałam przez internet, bo u mnie w pasmanterii też nie było żadnego wyboru...

    OdpowiedzUsuń
  10. zapraszam po wyróżnienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Igielnik jest po prostu boski !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja właśnie szykuję się za kartkę ślubną i dużo myślałam jak ją zrobić i mnie olśniłaś - dzięki serdeczne, mam nadzieję, że się pochwalę wkrótce efektami na blogu.
    Twoja kartka oczywiście kapitalna. Super Ci wyszła. Igielnik też superaśny - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń