Ten blog należy do spisu

czwartek, 23 czerwca 2011

14. Porażka

Słusznie się obawiałam szycia tej poduszki. Obcięłam za mocno kanwę żeby mi się łatwiej przyszywało filc. No i tak sobie ułatwiłam, że już z tym nic nie zrobię. Mam nauczkę by się więcej za takie rzeczy nie brać. Tylko szkoda tego haftu. No ale nic nie poradzę.
Krokusika na kartkę mam już gotowego. Ale po tej porażce z poduszką narazie nie mam ochoty na wyszywanie. Więc słonecznik sobie poczeka. Przydałoby się abym wreszcie się wzięła za składanie modułów, o których prawie zapomniałam.

6 komentarzy:

  1. dziękuję za wizytę na moim blogu. Prawdopodobnie w przyszłości zrobię malusi kursik, pt., jak robić notesik. Jeśli nie, postaram się napisać do Ciebie. Jest on bardzo łatwy, a i dość efektowny.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Aneta nigdy nie jest tak źle żeby się nie dało nic z tym zrobić. Skoro obciełaś za dużo przyszyj jakaś wstążkę czy tkaninę aby wydłużyć brzegi. Nie poddajemy się ! Działamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Aneto, jestem pewna, że jak spojrzysz świeżym okiem, to znajdziesz sposób na uratowanie haftu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko da się uratować! Ja teraz też popełniłam podobny błąd jak przyszywałam hafcik do etui (zamiast zrobić po ludzku etui z kanwy to sobie wymyśliłam zrobić z filcu i przyszyć hafcik...). Za dużo przycięłam i musiałam się nakombinować. Małgorzata dobrze pisze o przyszyciu np. wstążki. Ochłoń i spróbuj, szkoda takiego haftu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że pierwsze nerwy już minęły i pracujesz nad czymś z czego będziesz zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze jest jakieś rozwiązanie, najlepiej pokaż na zdjęciu jak to wygląda, wspólnie coś wymyślimy :)

    OdpowiedzUsuń